|
|
Pierwsza pewna wygrana ASPR Zawadzkie |
|
|
|
|
Wpisany przez Krzysztof
|
|
niedziela, 09 października 2011 15:53 |
|

Poniższa relacja pochodzi ze strony klubowej ASPR Zawadzkie www.aspr.zawadzkie.eu. Zmiany redakcyjne Krzysztof
8.10.2011 roku mecz ligowy pomiędzy ASPR Zawadzkie a MTS Chrzanów sędziowali Ireneusz Szumański i Mirosław Pazur ze Śląska.
Pierwszą bramkę dla MTS rzuca Marcin Skoczylas, jak się okaże po meczu najskuteczniejszy w drużynie gości. Efektowne podanie piłki przez leżącego Michała Morzyka do Pawła Dutkiewicza i jest pierwsza bramka dla ASPR. W 6 minucie jest 2:2. Dwie bramki z rzędu rzuca Andrzej Kryński w tym jedną do pustej bramki. 8 minuta 4:3 po rzucie Skoczylasa. Po dopracowanej akcji 5 bramkę rzuca Grzegorz Giebel. Obie drużyny przyjęły szybkie tempo meczu co nie zawsze wychodzi na dobre bowiem po obu stronach następują niedokładne podania. Skutecznie broni w bramce Tomasz Wasilewicz , a kolejne bramki rzucają Michał Morzyk i Mariusz Kalisz. W 11 minucie jest 7:3 i o czas poprosił trener gości. Przez obronę ASPR przebija się Marcin Skoczylas. 7:4 dla ASPR. Sam na sam z bramkarzem Tomasz Zacharski i znowu bramka dla MTS. I kolejna bramka dla MTS – Łukasz Szlingier. Przewaga gospodarzy niebezpiecznie topnieje. Jest 7:6. Niemoc przerywa Paweł Dutkiewicz, który rzuca 8 bramkę. Za chwilę po składnej akcji miejscowych na tablicy 9 bramka dla ASPR. Tomasz Ciupisz rzuca 7 bramkę dla MTS.
10:7 po rzucie Mariusza Kalisza, w bramce świetnie broni Tomasz Wasilewicz i to dwie akcje z rzędu. I w końcu Patryk Całujek decyduje się na skuteczny rzut jest 11:7 w 18 minucie. W bramce Tomasz Wasilewicz znowu daje popis. 12 bramka należy do Pawła Dutkiewicza. Za obronę w kole rzut karny dla Chrzanowa. Egzekuto Skoczylas zwiększa swój dorobek bramkowy. Kolejną bramkę zdobywa ASPR -Patryk Całujek. W bramce na karnego Kacper Łuczyński nie daje rady ale jest także rzut karny dla ASPR– niestety niewykorzystany. Łukasz Szlingier zdobywa 10-tą bramkę dla MTS. Mariusz Kalisz zdobywa bramkę dla gospodarzy, karnego dla ASPR wywalczył Paweł Dutkiewicz i Kryński pokonuje bramkarza gości.
15:10 – na tablicy 25 minuta.
|
|
Poprawiony: niedziela, 16 października 2011 00:50 |
|
|
Gwardia zagrała najlepszy mecz w sezonie choć przegrany z Nielbą |
|
|
|
|
Wpisany przez Kibic
|
|
sobota, 21 maja 2011 19:01 |
|
Opolscy gwardziści w pierwszym meczu barażowym o Superligę rozegranym 21.05 w wypełnionej kibicami hali przy ulicy Kowalskiej do 50 minuty byli lepszym zespołem od ekstraligowej Nielby Wągrowiec !. Potem ze względu na niedoświadczenie i ubytek sił a także wybity kciuk Łukasza Gradowskiego musieli uznać wyższość faworyta dwumeczu,
Mecz był zagrany w szybkim tempie i mógł się podobać, Akcje zakończone celnymi rzutami kończyli Wojciech Knop, Przemysław Zadura, Michał Piech a także Łukasz Gradowski i Bogumił Baran. Gospodarze kompletnie zaskoczyli doświadczonych gości i na początku meczu prowadzili już 4:1. Podwójną wrzutką tuż po rozpoczęciu meczu może pochwalić się niewiele drużyn w Polsce. Brawo ! Krycie dwóch zawodników rozgrywających okazało się bardzo skuteczne aż do 50 minuty meczu, od której goście przy grze w przewadze okazali się skuteczniejsi i nie popełniali błędów. Gwardziści zagrali ambitnie cały mecz i zostali nagrodzeni podziękowaniami licznie zgromadzonych kibiców. Jeżeli faulowali zahartowanych na ostrą grę ekstraligowców to bez złośliwości po sportowemu. Zawodnicy Nielby przewyższali naszych graczy warunkami fizycznymi i obyciem w sytuacji jeden na jednego. Potrafili także zasugerować faul w ataku gwardzistów. Z taką grą jak w pierwszej połowie opolanie mogą jednak myśleć o najwyższej klasie rozgrywkowej. Dobrze zagrali opolscy bramkarze. Trenerzy Jagielski i Zajączkowski dali szansę zagrać prawie wszystkim zawodnikom i dobrze przygotowali naszych graczy mentalnie.
Taktycznie wykluczenie dwóch graczy gości kryciem każdy swego i obrona czterema zawodnikami, wymusiła wyzwolenie dużego wysiłku ze strony teoretycznie słabszych zmienników z Wągrowca (doskonały Przysiek) ale ile są warci Tórz lub Gierak pokazała końcówka meczu. Syczkow dorzucił swoje. Doskonała skuteczność Wojciecha Knopa w I połowie wymusiła zmiany w obronie Nielby, która broniła podwyższoną strefą 6:0, by pod koniec pilnować przez moment indywidualnie Przemysława Zadurę. Goście nie bali się twardej gry, grali dwukrotnie w podwójnym osłabieniu i niewiele tracili. Dobrą końcówkę zawdzięczają jednak osłabieniu opolan, którzy karani rzutami karnymi i równoczesnymi wykluczeniami, ułatwili zadanie drużynie z Wągrowca. Końcowe 9 minut gry zadecydowało o przegranej opolan pięcioma bramkami (24:29) , wynik ten jednak nie oddaje obrazu wyrównanej gry zespołów z różnych klas rozgrywkowych przez pozostały czas gry. Drużyna z Wągrowca przyjechała po zwycięstwo i to zespołowi z najmniejszego miasta Superligi się udało. Drużynę gości wsparli jej kibice, którzy zjawili się w kilkunastu w Opolu.
Mecz rewanżowy odbędzie się w Wągrowcu i z pewnością przyniesie kolejne doświadczenie naszym graczom, którzy kombinacyjnie zagrali lepiej ale indywidualnie okazali się gorzej wyszkolonymi od doświadczonych i silnych fizycznie graczy z Nielby.
|
|
Poprawiony: sobota, 17 września 2011 21:10 |
|
|
|
|
|