|
 Opolska Gwardia w arcyważnym pojedynku ligowym rozegranym w dniu 18 lutego przegrała w swojej hali z sąsiadującym w tabeli I ligi grupy B, Piotrkowianinem 24:28. Goście podtrzymali dobrą passę wygranych i pokazali opolanom, że w sobotę byli zespołem dojrzalszym, bardziej doświadczonym i z lepszymi zmiennikami. Nie powtórzyli błędów z meczu u siebie, gdy dali się dogonić rywalom. Zawodnicy gości pokazali urozmaicone rzuty, byli groźniejsi przy rzutach z drugiej linii. Po zakończeniu meczu odtańczyli radosny korowód, ciesząc się, że w ligowej tabeli wyprzedzili opolan i będą się liczyć w walce o PGNiG Superligę.
Zacięty w większości mecz stał na nie najlepszym poziomie ze względu na wiele nie wymuszonych błędów z obu stron oraz momentami niespójną interpretację przepisów "faulu w ataku" przez kieleckich sędziów. Mecz przy ulicy Kowalskiej zgromadzeni uczcili minutą ciszy śmierć byłego gracza Gwardii Krzysztofa Łotockiego.
Potem na boisku trwała przez 60 minut rywalizacja, a o końcowym wyniku zadecydowała druga połowa spotkania. Zespół trenera Przybylskiego miał lepszych zmienników od naszych zawodników. Opolskim trenerom zabrakło łutu szczęścia, gdyż w decydujących o wyniku meczu, minutach, postawili na nieskutecznych graczy.
Kto spóźnił się na mecz mógł przypuszczać, że Gwardia gra z ekstraligowcem, gdyż w 9 minucie na tablicy był wynik 2:8 i opolscy trenerzy wykorzystali czas na żądanie. Udana zmiana Zycha za Barana, wejście do bramki Donosewicza pozwoliło opolanom pierwszy raz wyrównać 10:10 w 17 minucie meczu. Piotrkowianin gubił się w ataku zaskoczony indywidualnym kryciem rozgrywającego i trener Przybylski wziął czas. Niestety ale sytuacja powtórzyła się w 26 minucie było 10:14. Po obronie rzutu karnego Donosewicz zdopingował zespół do ponownego zrywu by na przerwę schodzić przy wyniku 14:15 w osłabieniu po karze (w drugiej połowie zostało jej 41 sekund) dla Gradowskiego. Tuż przed gwizdkiem sędziów na przerwę Donosewicz pokazuje klasę broniąc karnego.
Po przerwie opolanie doprowadzili po raz drugi do remisu 15:15, by w ciągu kilkunastu minut tracić dystans. W 43 minucie na tablicy było 18:22, ostatni jak się okazało zryw pozwolił na zdobycie kontaktowej bramki w 54 minucie (stan 23:24). Mecz wkroczył w decydującą końcową fazę już na dziesięć minut przed końcem. Kilka kontrowersyjnych decyzji sędziów i więcej konsekwencji, doświadczenia gości a w końcówce każda bramka się liczy. Goście popełnili także mniej fauli w ataku, w statystyce kontrataków był chyba remis. Opolanie grając w osłabieniu tracą bramkę z karnego. Katem okazuje się bardzo skuteczny Trojanowski. Po błędzie kroków Zadury przewaga Piotrkowianina wzrasta do 23:25, do końca meczu zostało już tylko 5 minut ! Gdy Matyszok grając w przewadze popełnia faul w ataku, na parkiecie robi się gorąco, upomniany zostaje trener Jagielski. Opolanie stawiają na jedną kartę, kryją dwóch rozgrywających i po otrzymaniu prezentu w postaci piłki Matyszok trafia w poprzeczkę. Gdy Knop fauluje obrońcę a Zadura trafia w słupek czas biegnie i ponownie Trojanowski tym razem z kontrataku 23:27. Zespół z Piotrkowa zwalniał grę, gdy do końca zostało dwie minuty gry, to opolanie stracili piłkę a goście w gestach zwycięstwa doprowadzili do końcowego wyniku 24:28.
Zrezygnowany Zych nie wykorzystał karnego na 8 sekund przed końcem meczu.
Nieskuteczność opolan w ostatnich dziesięciu minutach meczu stawia pytanie o wyrównany skład na cały mecz. Obok dobrych zmian w bramce (Donosewicz), na skrzydle (Drej), rozgrywanie (Zych, Baran), do mniej udanych występów można zaliczyć postawę Matyszoka, Gradowskiego i Prokopa. Cały mecz na parkiecie przebywał Zadura. Opolanie nie byli skuteczni przy rzutach z drugiej linii i ze skrzydeł. Gwardia powinna być procentowo skuteczniejsza w ataku chcąc liczyć się w walce o miejsce barażowe. Piotrkowianin wykazywał w końcówce więcej sprytu i rozwagi przy rozgrywaniu piłki. Gwardziści, często indywidualnie, marnowali okazje tuż po wznowieniu. Wartość opolan potwierdzą następne mecze. W sporcie nic straconego. Obaj rywale grają do końca rundy z tymi samymi przeciwnikami (zob. układ kolejek). W porównaniu do Piotrkowianina zamiast pojedynku ze Świdnicą Gwardię czeka mecz z Viretem. Oba zespoły, oby do końca rozgrywek, walczą o drugie miejsce w tabeli, premiowane barażem o ekstraligę.
Gwardia Opole - Piotrkowianin Piotrków Trybunalski 24-28 (13-14) Gwardia: Romatowski, Donosewicz – Śmieszek 1, Swat 3, Knop 4, Gradowski, Baran 3, Matyszok 1, Drej 2, Serpina 1, Prokop, Zadura 4, Zych 5, Kostrzewa, Kłoda. Trenerzy Marek Jagielski i Henryk Zajączkowski. Piotrkowianin: Pawlak, Wnuk – Mróz 1, Daćko 2, Biskup 2, Klimczak, Skalski, Trojanowski 8, Matyjasik 2, Woynowski 4, Iskra 6, Cieniek, Pilitowski 3, Pakulski. Trener Krzysztof Przybylski. Sędziowali: Piotr Oleksyk i Michał Solecki (Kielce). Kary: Gwardia – 8 min; Piotrkowianin - 8 min. Widzów 350.
- Zagraliśmy niezłe zawody szczególnie w obronie. W drugiej połowie gospodarze za wszelką cenę próbowali przejąć inicjatywę, ale my im na to nie pozwoliliśmy. To bardzo ważna dla nas wygrana - powiedział prezes Piotrkowianina Tomasz Zwierzchowski.
Kolejka 17: MTS Chrzanów - KS Gwardia Opole, GKS Olimpia Piekary Śląskie - MKS Piotrkowianin Piotrków Tryb.
Kolejka 18: KS Gwardia Opole - KPR Ostrovia Ostrów Wlkp., ŚKPR Świdnica - MKS Piotrkowianin Piotrków Tryb.
Kolejka 19: AZS Politechnika Radomska - KS Gwardia Opole, MTS Chrzanów - MKS Piotrkowianin Piotrków Tryb.
Kolejka 20: KS Gwardia Opole - KS Czuwaj Przemyśl, MKS Piotrkowianin Piotrków Tryb.- KPR Ostrovia Ostrów Wlkp.
Kolejka 21: KS Viret CMC Zawiercie - KS Gwardia Opole, AZS Politechnika Radomska - MKS Piotrkowianin Piotrków Tryb.
Kolejka 22: KS Gwardia Opole - KSSPR Końskie, MKS Piotrkowianin Piotrków Tryb. - KS Czuwaj Przemyśl
Opolanie w I rundzie urwali punkt na wyjeździe liderowi (tj. Czuwajowi), co nie udało się zespołowi z Piotrkowa
|