Początek sensacyjnej serii Gwardii ?

Duet zgrany mWygrana opolan w dniu 8 marca 2014r z Azotami Puławy jest cenniejsza od wygranej sprzed tygodnia z Chrobrym Głogów. Przebieg obu spotkań był bardzo podobny. Faworyt spotkania, szczypiorniści trenowani przez Bogdana Kowalczyka, dobrze rozpoczęli spotkanie w Opolu, po kwadransie gry prowadzili 10:7. Później jednak inicjatywę przejęła Gwardia, nasz beniaminek wypracował trzybramkowe prowadzenie. Na przerwę zawodnicy schodzili przy przewadze 16:14 gospodarzy. Opolanie długo utrzymywali prowadzenie, jednak w 48 minucie Azoty zdołały odrobić straty. Wydawało się, że puławianie pójdą za ciosem, jednak Gwardia ponownie szybko zbudowała bezpieczną przewagę i odniosła pewne zwycięstwo 30:26.

Na parkiet powrócili po kontuzji, Jakub Płócienniczak oraz Marcel Migała. Można długo chwalić wygrany zespół, doskonałe zagrania całej drużyny i udane zmiany dokonywane przez Tadeusza Jednoroga.

Za tydzień mecz w Zabrzu i po spektakularnych, dwóch wygranych przed własną publicznością, z zespołami zajmującymi czwarte miejsca w tabeli, z siłą beniaminka, musi liczyć się także, z dużymi aspiracjami, Górnik. Nasza drużyna nie ma nic do stracenia i powinna powalczyć na Śląsku.

Wygrane gwardzistów pozwalają wypracować przewagę w dolnej części tabeli Superligii i z optymizmem patrzeć na zajęcie dziewiątego miejsca w rundzie play-out. Najważniejszy mecz, czeka opolan w przedostatniej kolejce rundy zasadniczej z Piotrkowianinem w hali im. Jerzego Klempela w Opolu, 22.03 Na najważniejsze mecze, opolski trener powinien dysponować pełnym składem.

Bałkańskie trio zgrało się z kolegami

Logo new GwardiaW miarę równe połowy i kapitalna gra w obronie mimo wykluczeń, doskonały atak wystarczyły na Chrobrego. Gdy w sobotę 1.03.2014r zaraz po gwizdku w hali im. Jerzego Klempela na tablicy było w meczu Gwardii z Chrobrym 0:2, kibice mogli nie wierzyć do końca w sukces gospodarzy. Tymczasem trener Tadeusz Jednoróg znalazł sposób na znaną mu drużynę z Głogowa. Doskonałe zgranie dwóch bałkańskich graczy w polu z Remigiuszem Lasoniem i Michałem Szolcem oraz dobra postawa bramkarza, pozwoliły odnieść zasłużone zwycięstwo. Drużyna gości miała w swoich szeregach snajpera Antona Prakapenię (nie przyjechał Jakub Łucak) lecz mądrze taktycznie, w wielu momentach, został on indywidualnie kryty. Olbrzymią pracę wykonał Grzegorz Garbacz, który był zaporą w obronie i przetrzymać potrafił piłkę w najważniejszych momentach, zwłaszcza w osłabieniu. Imponował doświadczeniem Remigiusz Lasoń a w obronie i ataku mocno sie namęczył Nenad Zeljić. Doskonałe wejście miał w drugiej odsłonie Filip Stepanović, a w bramce królował Vladimir Bozić. Ale gdy Adam Malcher wszedł między słupki to obronił karnego ! Paweł Adamczak zmieniał Grzegorza Garbacza w ataku, jednak stanął w pewnym momencie skutecznie w obronie naprzeciwko Prakapenii, a na kole w osłabieniu zdarzało się, że grało trzech gwardzistów ! Pewnego pecha miał Oskar Serpina ale stawiał twarde warunki w obronie, a Marcin Śmieszek potrafił wywalczyć rzut karny. Opolscy skrzydłowi dostroili się do siły ataku z tyłu, a Paweł Prokop, tylko raz, gdy bramkarz gości stał ryzykownie na linii bramkowej, z karnego, trafił w słupek.

W wygranej opolan zapewne pomógł pośrednio zespół z Legionowa, który wymęczył w Pucharze Polski gości, gdyż gospodarze byli lepiej przygotowani kondycyjnie.

Mecz na początku miał wyrównany charakter ale w momencie indywidualnego pilnowania najlepszego sprzelca gości, Mariusz Gujski nie potrafił udźwignąć i poprowadzić gry gości. Po licznych przechwytach i doskonałej grze w ataku pozycyjnym, gwardziści prowadzili w 25 minucie 12:9, po rzucie Nanada Zeljića 13:9 i w 26 minucie Adam Malcher obronił karnego ! Gdy Paweł Prokop podwyższył prowadzenie do 14:9 w 27 minucie, nastąpił pierwszy lekki przestój Gwardii. Drużyny schodziły do szatni przy wyniku 15:13.

Druga połowa zadecydowała Bałkańskie trio zgrało się z kolegami

25 minut dobrej gry Gwardii w Kwidzynie

Logo new GwardiaGwardia w KwidzynieOpolanie, tylko przez niecałe dwa kwadransy dorównywali drużynie MTS Kwidzyn. Pierwszy kwadrans meczu w dniu 22.02.2014r, to rozeznanie sił, potem to zaufanie trenera Krzysztofa Kotwickiego, do eks-opolan Pawła Gendy i Przemysława Zadury. Do momentu uderzenia w twarz, poprawnie bronił Vladimir Bozić, potem bardzo skutecznie Łukasz Romatowski. Załamanie zaczęło się od 25 minuty, gdy gwardziści stracili trzy bramki z rzędu. Nastąpił zryw Kwidzyna, jakby chęć udowodnienia, kto w zeszłym sezonie zdobył brązowy medal. Na przerwę zespoły schodziły przy stanie 20:16.

Po przerwie nastąpiła seria bramek gospodarzy, a Gwardia traciła bramki z każdej pozycji. Trener Tadeusz Jednoróg zmienił udanie bramkarza ale zawodzili kolejni gracze.

Opolanie, gdy przegrywali aż 10 bramkami różnicy, starali się ambitnie zniwelować straty. Przy kryciu jednego z graczy, wolną przestrzeń wykorzystali konsekwentnie miejscowi gracze. Skuteczność stracił Nenad Zeljić. Nie zawiedli w dopingu opolscy kibice, którzy podziękowali drużynie po meczu. Spotkanie relacjonowało na żywo Radio Opole. Mecz zakończył się wysoką porażką gości 36:30

Najwięcej bramek: dla MMTS - Adrian Nogowski i Mateusz Seroka po 8 oraz Paweł Genda 6, dla Gwardii - Nenad Zeljic 7, Pawel Prokop 6.